Dzwonki kontra piractwo muzyczne

Co by nie mówić o naszym showbiznesie, system prawny oraz organizacje zajmujące się ochroną praw autorskich wypełniają swoją misję na tyle, by nawet przy dzisiejszej skali zdobywania muzyki metodami pozaoficjalnymi, zapewnić artystom przychody, czy to z tytułu tantiem, czy też innych przysługujących im źródeł. Nie wszędzie na świecie jest jednak taka sytuacja. Większość krajów afrykańskich nie chroni praw artystów do ich utworów, lub robi to w tak słaby sposób, że artyści mogą jedynie biernie przyglądać się, jak na ich pracy zarabiają wszyscy dookoła. Sytuacja tam wygląda mniej więcej tak, jak kilkanaście lat temu u nas, gdy nieautoryzowane płyty można było nabywać niemal swobodnie, na pierwszym z brzegu targowisku (zmieniło się to w pewnym stopniu, po wejściu w życie ustawy o Ochronie Praw Autorskich). Szacuje się, że w Afryce ponad 80% muzyki rozpowszechniana jest drogą nielegalną.

Naprzeciw rozwiązaniu tego problemu wyszły firmy z południowo afrykańskiego kraju, Botswany. Small House Records/Mud Hut Studios (wydawnictwo muzyczne) zawarło umowę z Orange Botswana (operator komórkowy) o sprzedaży dzwonków z utworami muzycznymi, z których część przychodów trafi do kieszeni artystów. Z usług telefonicznych korzysta w Botswanie blisko 77 milionów osób i liczba ta wciąż rośnie (rocznie o około 58%), co jest bardzo obiecującą perspektywą, dla niezamożnych i ograbianych afrykańskich artystów. Jeszcze bardziej optymistycznym jest to, iż inicjatywa została podchwycona przez inne afrykańskie kraje, więc na podreperowanie swoich skromnych budżetów, przy pomocy tantiem od dzwonków na telefony, mają szanse także muzycy innych krajów kontynentu.

Jest to przykład partnerstwa, w której wszystkie strony zyskują: użytkownicy telefonów otrzymują dobrej jakości dzwonki, muzycy - przychody od swojej pracy twórczej w postaci tantiem, a operatorzy zysk z tytułu świadczenia usług telefonicznych i zwiększania obrotów. Może się więc okazać, że dzwonki telefoniczne staną się ostatnią deską ratunku dla afrykańskich muzyków. Choć problem piractwa dotyczy także innych obszarów pracy twórczej, i tak inicjatywa muzyczna znajduje naśladowców także wśród filmowców. Aryan Kaganof zamierza uruchomić swój projekt, stworzony całkowicie przy użyciu urządzeń przenośnych, dostępny także tylko dla urządzeń przenośnych, postaci krótkich, trzyminutowych wideoklipów składających się na pełnometrażowy obraz.