10 000$ za telefon z Księżyca?

Kalifornijski sklep YouNeverCall, zajmujący się sprzedażą telefonów komórkowych, zdecydował się na oryginalny krok marketingowy, wykorzystując ogłoszony przez firmę Google Inc. "Wyścig na Księżyc". Ta 'zabawa' polega na wykonaniu robota, który poleci i wyląduje na Księżycu. Zadanie przeznaczone jest dla niezależnych konstruktorów, którzy muszą "łagodnie wylądować, samodzielnie złożonym statkiem, na księżycu, przejechać po powierzchni dystans przynajmniej 500 metrów i przesłać na ziemię zestaw danych w postaci filmu i obrazów." Łatwe? Niespecjalnie, ale nagroda też jest niespecjalnie niska, bo dla zwycięzcy przeznaczono 20 milionów dolarów. Są też przewidywane nagrody dodatkowe, tak że całkowita pula nagród wynosi 30 milionów dolarów.

Abstrahując od realności sukcesu samodzielnych konstruktorów w tego typu zadaniu, do konkursu Google Inc. podłączyła się wspomniana na początku firma YouNeverCall, która wyszła z własną inicjatywą: 10 000$ dla tego, kto umieści telefon na księżycu (osobiście lub za pomocą jakiegoś urządzenia) i wykona z niego telefon do siedziby firmy w Los Angeles. Pytanie co z zasięgiem? Firma odpowiada, że sygnał może pokonać dowolną drogę, wykorzystać dowolne protokoły i kompresję, istotne jest aby był on zrozumiały i możliwe było poprawnie na kilka zadanych pytań.

Gdyby to okazało się zbyt trudne do wykonania, firma ma także w zanadrzu mniejszą nagrodę (500$ na waciki) dla tego, kto prześle z księżyca wiadomość tekstową sms na jeden z firmowych telefonów. I na koniec, nagroda wzbudzająca najwięcej kontrowersji: dla pierwszego, komu na księżycu, telefon rozdzwoni się dzwonkiem z... Crazy Frogiem (sic!), firma wręczy nagrodę w wysokości 100 dolarów. Wątpliwe, aby komuś się zachciało schylić po tę ostatnią, krążą nawet już żarty, że nagroda powinna być większa, za nie używanie tego dzwonka :). W każdym razie, gdyby na Księżycu znajdowały się jakieś śladowe formy życia, na pewno by zadrżały z przerażenia w tym momencie.

za [prweb]