MenuNajnowsze filmy
|
KuszÄ…ce fero-dzwonki
Przemierzanie internetu w poszukiwaniu przebłysków ludzkiej inwencji, wprawia czasem w niemałą konsternację: czy mamy do czynienia z rzeczywistym produktem, pomysłem, czy jest to tylko wirtualny byt, korzystający z internetowej swobody nieistnienia. Dylemat taki może się pojawić, aczkolwiek tylko na krótką chwilę, po natrafieniu na stronę pherotones.com.
Odnajdujemy na niej opisy produktu, który jest obiektem pożądania wielu osób, obojga płci - bezwzględnie skuteczny przepis na uwodzenie. Feromony pod postacią dzwonków telefonicznych, a więc 'Pherotones'. Na stronie znajdziemy klasyczne działy, jak szczegółowe opisy produktu z sugestywnymi grafikami, uwiarygadniąjace świadectwa użytkowników (testimonials), działy z przykładowymi ferodzwonkami (odzielne dla kobiet i dla mężczyzn), filmy z wypowiedziami pani doktor (a przynajmniej pani w białym kitlu - ale w reklamie to nadal się sprawdza) oraz z ferodzwonkami w akcji (zaprezentowany po prawej) - słowem klasyka 'Mango Szopu', albo innego tele-sklepu. Wszystko to jest grubymi nićmi szyte, choć jeśli wziąć pod uwagę to, iż pewien człowiek swego czasu wymyślił oraz wypromował (często opisywany) dzwonek rzekomo powiększający biust, niczego nie można być pewnym. Może ktoś faktycznie próbuje wcisnąć nam produkt, który, nie dość, że funkcjonalnie działa jak feromon w płynie, to na dodatek nigdy się nie wyczerpuje. Normalny kamień filozoficzny. Kamienie filozoficzne mają jednak to do siebie, że nie istnieją. Tak jest także w przypadku pherotonów. Żadne to odkrycie, ale kto za tym stoi? Z naszego małego śledztwa okazało się, że jest to dzieło agencji reklamowej McKinney, która zabawiła się z nami w ten sposób w viral marketing, czyli tzw. marketing wirusowy. To dość specyficzna i kontrowersyjna forma promocji, komponująca przekaz za pomocją prawdy i fałszu, które (w założeniu) mamy brać za prawdę w całości. I tutaj komentarze po ujawnieniu sprawcy tego zamieszania były dość spolaryzowane. Virale czają się już właściwie na każdym kroku i można je podzielić na dwa rodzaje: te które są tak grubymi nićmi szyte, że nikt w nie nie wierzy oraz takie, które przechodzą do historii jako autentyki. Istnieją grupy preparujące kontrowersyjne filmy, choćby tylko po to, aby wrzucić je na Youtube i zagarnąć dla siebie nieco uwagi z rządnych ciekawostek internautów - pamiętajcie dlatego - cokolwiek zobaczycie w internecie - nigdy nie możecie być pewni, czy to autentyk, czy jesteśmy po prostu wkręcani komercyjnie. Krajowych virali mieliśmy już kilka (a może więcej, któż to wie?). Poniżej zaprezentujemy takiego viralka przygotowanego na zlecenie firm Cinema City oraz Play. Należy on raczej do tej pierwszej grupy virali ;)
Top videos |