WibrujÄ…ce bransoletki i zegarki

branzoletkaDzwonki telefoniczne są fajne ale ich aktywizacja ma dwie strony medalu. Z jednej strony informują, sygnalizują, alarmują, a nawet bawią. Z drugiej przeszkadzają, irytują, hałasują. Za głośny dzwonek - niedobrze, otoczenie może to ciężko znosić (szczególnie 'ożywiona' jego część). Za cichy - nie usłyszymy gdy zadzwoni w miejskiej dżungli, a wbudowana wibracja niewiele da, jeśli nosimy komórkę w torebce, plecaku, czy choćby w kieszeni grubej kurtki.

Na szczęście rozwój technologiczny, a szczególnie stosowanie bezprzewodowych sposobów komunikacji o krótkim zasięgu, takich jak bluetooth, umożliwia już rozwiązywanie tych niedogodności.

Nie każdemu odpowiada opcja nieustannego noszenia zestawu słuchawkowego, gotowego do szybkiego odbierania rozmów. Dla tych osób powstają urządzenia oparte o port komunikacji bluetooth: wibrujące branzoletki oraz zegarki. Takie produkty możemy odnaleźć w internetowym sklepie Net PC Direct. Teraz już nie musimy ciągle zważać na telefon, bo taki gadżet poinformuje nas o przychodzącym połączeniu, gdy telefon znajduje się w promieniu 5 metrów, co spokojnie wystarczy na duży pokój, a tymbardziej na odległość komórki w plecaku (nawet nie swoim :).

Branzoletka bluetooth wymaga ładowania. Trzygodzinna sesja wystarcza na około 100 godzin działania. Komunikacja z telefonem oparta jest na wersji 1.2 standardu Bluetooth i jest kompatybilna z wersjami 1.1, 1.2 oraz 2.0. Jej przybliżony koszt, to niecałe 30 funtów. Produkt adresowany jest raczej dla kobiet.

Mężczyźni mogą wybrać zegarki w wersji 'classic' lub'sport', które oferują dodatkowe funkcje (oprócz wyświetlania czasu):

Pierwsza, to rozróżnialne wibracje dla połączeń głosowych od smsów.
Druga daje możliwość wyświetlenia identyfikatora dzwoniącego, dzięki czemu odrazu wiemy, kto dzwoni.

Trzecia cecha jest szczególnie ciekawa dla zapominalskich albo posiadaczy "dziurawych kieszeni" ;). Otóż zegarek jest w stanie poinformować nas wibracją, gdy znajdziemy się w większej niż 5 metrów odległości od naszego telefonu. Nie sposób już go pozostawić w domu (0,5 biedy), w innym miejscu (1 bieda) albo gdy wypadnie gdzieś na mieście (3,14 biedy).

zegarek zegarek

Tu cena jest nieco wyższa, bo ponad 50 funtów za taki zegareczek. Jednak wraz z upowszechnianiem powinny spaść lub pojawią się tańsze alternatywy. Jest to dość prawdopodobne, bo pomysł ma szasnę chwycić.

branzoletkaPodobne rozwiązanie, jako zestaw skierowany do dzieci oferuje DoCoMo. Jest kolorowy, błyska i głośno alarmuje (100 decybeli!) w momencie zagrożenia oraz oferuje kilka funkcji dzieciom marzącym o zwiększonym nadzorze ze strony rodziców: pomoże określić lokalizację dziecka (a przynajmniej należącego do niego zestawu), umożliwi wykonywanie szybkich telefonów, a także pozwala wymusić włączenie telefonu, który może to zrobić automatycznie, gdy zostanie wyłączony. Istnieje również możliwość skonfigurowania automatycznej wiadomości alarmowej w przypadku, gdy telefon zostanie oddalony od branzoletki na dłużej niż 5 minut. To oczywiście w skrócie. Inwigilacja na całego ;).