Linki w kodach QR

Quick ResponseKody kreskowe znane są od dawna. Pozwalają szybkie przerzucenie informacji z papieru, lub innego "klasycznego" nośnika do urządzenia elektronicznego. Spotykamy je na opakowaniach produktów które kupujemy na co dzień, ale nie kojarzą się nam one z komórkami. Więc cóż mają one z nimi wspólnego?

Japonia to sama czołówka pod względem rozwoju technologicznego. Komórki, komputery, konsole i inne, to elektroniczne gadżety, które Japończycy uwielbiają i bawią się nimi na co dzień. Popyt napędza rynek, dzięki czemu rozwija się on prężnie. Dlatego możemy przypuszczać, że różne trendy oraz wynalazki prędzej czy później dotrze i do nas, choćby drogą okrężną.

Tak się ma z kodami. Brytyjska gazeta The Sun zamierza wykorzystać kody QR (quick response), aby uatrakcyjnić swoje wydanie papierowe dla posiadaczy komórek. Ponieważ praktycznie każdy współczesny telefon posiada aparat fotograficzny, przy pomocy specjalnej aplikacji, może posłużyć jako skaner kodów QR. Kod taki, jak widoczny obok, nie pozwala na zakodowanie olbrzymiej ilości informacji, lecz w zupełności wystarcza, by zmieścić w nim adres internetowy. Dzięki temu, zamiast przepisywać, często bardzo długie adresy internetowe, na niewygodnych klawiaturkach telefonów, będzie wystarczyło zrobić im zdjęcie, które aplikacja przetłumaczy na ciąg znaków i zapisze w telefonie, lub użyje w telefonicznej przeglądarce, aby natychmiast zacząć ściągać pliki, czy to video, czy muzyczne lub jeszcze inne.

Aby przeczytać taki kod, potrzebna jest oczywiście specjalna aplikacja, np.: i-Nigma Reader. Niektóre nowsze zestawy Nokii są już wyposażane w tego rodzaju czytniki.

Eksperyment The Sun zdaje się znajdować zainteresowanie na Wyspach, gdyż zakodowane linki do uzupełniających papierowe teksty zakładek, zyskały około trzech milionów odsłon, po pierwszych próbach. Jest to także duże pole do popisu dla reklamodawców, którzy przy małej powierzchni zyskują możliwość przedstawiania szczegółowych informacji na temat swoich produktów i usług. Obyśmy tylko nie doczekali czasów, gdy większość gazety będzie zadrukowana tego rodzaju kodami ;).

A cóż do tego wszystkiego mają wspomniani wcześniej Japończycy? To co w Europie dopiero się pojawia, u nich jest już dawno w powszechnym użyciu. Jak z karaoke - i do nas kiedyś dotrze ;)

I jeszcze jeden film instruktarzowy, aby się nie zdziwić gdy zobaczymy to na naszych ulicach (ew. podczas podróży do Japonii, czy, jak widać Wielkiej Brytanii:)