Że w temacie dzwonków telefonicznych trudno jest wymyślić już coś naprawdę oryginalnego, to fakt z którym zdążyliśmy się nawet pogodzić. Szczególnie dzwonki naśladujące różne fizjologiczne odgłosy organizmu wyeksploatowane zostały do samiuśkiego cna. Można powiedzieć, że obszar ten dla poszukiwaczy oryginalności telefonicznej jest całkowicie jałowy.
Wtem! Zawsze musi pojawić się jednak jakiś dowcipniś-eksperymentator lub inny "szalony naukowiec", który udowodni, że jednak da się coś wycisnąć nowego i zaskoczyć świat idiotycznym poczuciem humoru. Tak też stało się za sprawą produktu "Fart'n'Phone" (czyli "Pierdź i Dzwoń")
, który poza dźwiękową oprawą przychodzącej rozmowy okrasi atmosferę otoczenia stosownym zapachem (jak zapewnia producent). Poza tym szczegółem telefon oferuje większość cech typowego telefonu stacjonarnego. Przybliżona cena wynosi nieco ponad 30 dolarów, co przy dzisiejszym kursie nie jest kwotą aż tak wygórowaną. Wszystko ładnie i pięknie, tylko czy można by prosić o wersję z zapachem róży, bzu lub innego, przyjemniejszego? Wtedy wynalazek mógłby nabrać waloru praktycznego odświeżacza powietrza (pod warunkiem, że się nam telefony nie urywają akurat...).
Zaproponuj ten artykuł lub wyszukaj linków do niego w jednym z poniższych serwisów:
Dodaj nową odpowiedź