Chociaż dzwonki zasadniczo mają ułatwiać nam korzystanie z telefonu to w niektórych sytuacjach bywają nieporęczne. Najmniej chyba wygodnym aspektem korzystania z dzwonków jest ich głośność. Zupełnie powszechnym zjawiskiem jest rozlegający się ryk telefonu pośród cichej sali teatralnej, wykładowej, lekcyjnej czy innej... (zawsze ktoś zapomni wyłączyć/wyciszyć dzwonek). Z drugiej strony - ile razy zdarzyła się przegapić przychodzące połączenie, gdy dzwonki ustawione są bardzo cicho, a my znajdujemy się w głośnym otoczeniu - na koncercie, na ruchliwej ulicy, czy gwarnym centrum handlowym. Dzwonki z wibracją nie zawsze są skuteczne w takiej sytuacji, a ręczne zmienianie profili w telefonie przygotowanych dla różnych warunków jest po prostu niewygodne. Aby być zawsze "dopasowanym" trzebaby zmieniać ustawienia co kilkadziesiąt sekund, co mija się z celem.
Dlatego do problemu z zupełnie innej strony podeszli projektanci z firmy Apple. Wymyślili oni i opatentowali czujnik monitorujący natężenie hałasu w otoczeniu. Dzięki informacji dostarczanej z niego, telefon (lub inne urządzenie np.: laptop) może dynamicznie dopasować swoją głośność tak aby skutecznie przebijać się przez dobiegające do niego (i do nas) odgłosy lub ograniczyć ilość zawałów serca spowodowanych nagłym i nieoczekiwanym atakiem dźwiękowym ;). Koncepcja jest ciekawa, i genialna w swojej prostocie - aż chciałoby się zapytać, dlaczego nikt do tej pory tego nie zastosował, skoro każdy telefon spełnia praktycznie techniczne wymagania - ma mikrofon. Umieramy z ciekawości jak to sprawdzi się w praktyce i liczymy na to, że Apple nie skryje tego patentu tylko dla siebie i dla swoich produktów iPhone czy iMac'a. Upowszechnienie tego wynalazku byłoby bardzo FAJNE.
Zaproponuj ten artykuł lub wyszukaj linków do niego w jednym z poniższych serwisów: