Terror dzwonków telefonicznych

Wszechobecność telefonów komórkowych to zjawisko powszechne i trudne do niezauważenia. Telefony towarzyszą nam wszędzie, w kieszeniach, plecakach i torebkach, w pracy, w domu i w szkole, powiadamiając nas o nadejsciu wiadomości przy pomocy sygnałów dźwiękowych. Niewątpliwą zaletą dźwięku, jest jego swobodne rozchodzenie się we wszystkich kierunkach, dzięki czemu dociera do nas informacja, niezależnie od tego, czy urządzenie wydające dźwięk mamy w zasięgu wzroku, czy jest ono ukryte, zakryte lub znajduje się za nami. W ten sposób wiemy kiedy dzwoni budzik, telefon, włączył się alarm w samochodzie, lub że nadjeżdza karetka itd. Z drugiej strony, ta nieuchronność przed dźwiękiem powoduje, że nie możemy wyłączyć z obszaru oddziaływania sygnału dźwiękowego innych osób, znajdujących się w pobliżu jego źródła (choć pewne próby były), a którym być może nie na rękę jest akurat słuchać naszego telefonu (bo o tym mówimy). Każdy spotkał się z tego rodzaju incydentami w kinie podczas seansu, w sali wykładowej, w kościele, w autobusie - szczególnie te pierwsze, z wymienionych miejsc, są wrażliwe na nieoczekiwane rozbrzmienie dzwonka telefonicznego, tym bardziej, że dzisiejsze telefony potrafią dzwonić naprawde głośno, przebijając się przez ścianę dźwięku nawet podczas koncertu rockowego, albo w dyskotece.

Jest to więc także źródło stresu. Ale nie tylko pojawienie się nieoczekiwanego dzwonka, w nieodpowiednim miejscu, może być źródłem stresu. Dzwonek telefoniczny od pewnego czasu, nie jest już li tylko przerywanym bipem, piskiem ale jako dzwonek możemy sobie ustawić w telefonie praktycznie wszystko: od najnowszego przeboju Dody Elektrody, po melodię z ulubionej kreskówki, motyw dobrego z filmu lub element dialogu, a także dowolny abstrakcyjny dźwięk, jaki tylko uda nam się nagrać.

W ten oto sposób dzwonek w telefonie stał się, w pewnym sensie, elementem garderoby, żeby nie powiedzieć o swoistym 'krzyku mody'. Aby być na czasie, wskazane jest posiadanie dzwonka, który rozśmieszy naszych znajomych i stanie się źródłem zainteresowania oraz życzliwych komentarzy. Pojawia się tu jednak pewne ryzyko, strach łączący się z kwestią akceptacji przez otoczenie.

Z badań, przeprowadzanych przez firmę Dial-a-Phone na terenie Wielkiej Brytanii, wynika iż czterech z pięciu zapytanych brytyjczyków, faktycznie obawia się krytyki spowodowanej dobraniem tak spersonalizowanego dzwonka. Dzwonek stał się osobistym manifestem lecz także odkrywa fragment sfery intymności odnośnie naszego gustu. Choć o gustach się ponoć nie dyskutuje to jednak w tej stytuacji warto się zastanowić nad odpowiednim wyborem - i tak badany brytyjczyk zmienia dzwonek średnio cztery razy do roku, poświęcając na swoją decyzję blisko czterdzieści minut - w takim czasie można przymierzyć kilka par spodni, butów czy bluzek, podczas eskapady na zakupy, czyż nie?

Jak podaje, Cellular News, ponad 90% brytyjczyków w wieku od 18 do 34 lat przyznało, że stało się ofiarą krytyki ze strony swoich przyjaciół oraz znajomych, spowodowaną posiadaniem właśnie takiego, a nie innego dzwonka. 10% badanych zmienia, z tej racji dzwonek raz w tygodniu, tak aby być na topie telefonicznej mody.

Nie da się więc więc odrzucić, tak trywialnego w swoim założeniu stwierdzenia, że dzwonki telefoniczne stały się istotnym elementem naszego życia społecznego i towarzyskiego. Gdyby stwierdzić jeszcze kilka lat temu, że dzwonkom telefonicznym przyjdzie spełniać taką rolę, narazilibyśmy się prawdopodobnie na pobłażliwe pukanie się w czoło. Na pobłażliwość jednak liczyć byśmy nie mogli, gdyby dodać iż będzie to realne źródło stresu i dyskomfortu psychocznego dla kogokolwiek.

Dlatego na koniec lekki morał: bawmy się dzwonkami, śmiejmy się z nich. Pamiętajmy też, aby nie nadużywać ich nazbyt ostentacyjnie prowokującym poczuciem humoru, lecz nie zapominajmy, że to są jednak tylko dzwonki telefoniczne.

A tu mała ilustracja, swoistego "poczucia" humoru. Może i śmieszne...